Warszawscy Nienałtowscy
W 1840 lub 1850 r. wywiedli się ze szlachectwa w królestwie Polskim - Konstanty Michał i Aleksander Jan (synowie Leona i Tekli z Czartoryjskich), prawnuki Wojciecha (właściciela Gołębi i Świerze). Wiele informacji wskazywało, że byli oni wóczas mieszkańcami Warszawy. Być może, że i niektórzy z pozostałych Nienałtowskich, którzy wówczas wywiedli się ze szlachectwa - także pochodzili z Warszawy. Bowiem "warszawiakom" łatwiej było wypełnić dokumenty i zdobyć akta z archiwów. Nie bez znaczenia był fakt, że byli oni lepiej sytuowani niż Nienałtowscy dalej mieszkający na ziemi nurskiej.
Okazauje się, że nasze przypuszczenia były prawidłowe - wielu z Nienałtowskich osiedliło się w Warszawie. Być może, że byli to przodkowie Nienałtowskiego - burgrabiego warszawskiego, a może tych, którzy dość mieli życia na coraz mniejszych skrawkach ziemi i przenieśli się do miasta.
Dzięki przyjacielowi naszej strony z USA udało się dotrzeć do akt Mormonów (przypominam, że zmikrofilmowali oni wszystkie akta z kościołów katolickich, prawosławnych, synagog itd. - są one dostępne w USA i Kanadzie). Dostaliśmy akty małżeństwa kilku Nienałtowskich z kościoła św. Boromeusza z lat 1840 -1860 . Niestety, były one zrobione aparatem cyfrowym z ekranu rzutnika mikrofilmów i jakość ich jest niska. Trzeba je dopiero obrobić w programie do grafiki komputerowej. Wymaga to zaangażowania czasu, a tego zawsze brakuje.
Dla Nienałtowskich, którzy wiedzą że mieszkają w Warszawie od ponad 100 lat - istotna będzie informacja, że akta urodzin, małżeństwa, zgonów można odnaleźć w kościele św. Boromeusza. Akta te przeszukuje się dosyć szybko, gdyż posiadają one indeks z nazwiskami. Z tego co da się odczytać z przysłanych mikrofilmów wynika, że byli to ludzie dobrze sytuowani i zajmujący jakieś stanowiska urzędnicze.
Po kilku dniach Pan Piotr Złotkowski przysłał nam (Dziękujemy!!!) potwierdzającą
informację, którą znalazł w Bibliotece Narodowej w książce "Skorowidz mieszkanców
Miasta Warszawy z przedmiesciami na rok 1854, zawierajacy 1. Spis mieszkańców
z oznaczeniem numeru domu zamieszkania ... ", Warszawa 1854.
I tam na str. 223 wymienieni są:
543. Nienałtowski Jan, kamerdyner
494. Nienałtowski Eugeniusz, ksiadz
736. Nienałtowska Katarzyna., właścicielka kamienicy przy ul. Leszno 736, zamieszkiwanej przez 27 osób (m.in generał i pułkownik armi carskiej).
Może Katarzyna (z Sokolnickich) - właścicielka domu - to żona Szymona, których syn Franciszek Leonard także wywiódł się ze szlachectwa w 1841 r.? http://www.nienaltowski.net/wywodszlachectwa.htm
Tak więc Nienałtowscy zamieszkujący w Warszawie mają pole do popisu w poszukiwaniu przodków - może odnajdą gdzieś patent z heroldii?
Odkąd Pani Iwona z Warszawy straciła pracę - brak jest nowości na naszej stronie - dotyczących informacji z archiwów warszawskich i Zaręb. Może ktoś z Warszawskich Nienałtowskich znajdzie pracę dla biegłej, wykształconej - maszynistki komputerowej z doświadczeniem pracy w redakacjach gazet, redagowania i umiejętnością korekty. Wtedy nasza strona odżyje.
Zobacz również http://www.nienaltowski.net/Kolejni_warszawscy_Nienaltowscy.htm